Słowo Boże jest sercem Ćwiczeń duchowych

28 stycznia 2021 | 0 komentarzy

W dzisiejszej ewangelii (Mk 4, 21-25), pojawiają się zaraz po przypowieści o siewcy (Mk 4, 1-20) i jej interpretacji. Ta przypowieść miała uspokoić uczniów Jezusa, że słowo, które głosił Jezus, przyniesie owoce w życiu ludzi, pomimo wielu przeszkód, które przeciwdziałają temu słowu, takich jak troski i przyjemności tego życia oraz prześladowania, które może przynieść słowo.

Wersety składające się na dzisiejsze ewangelie przypominają nam, że mamy do odegrania swoją rolę w słowie przynoszącym owoc.

Jezus mówi: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!” i „zwróć uwagę na to, co słyszysz”.

Musimy stać się dobrymi słuchaczami słowa.

Jezus mówi dalej, że im bardziej poświęcamy się uważnemu słuchaniu słowa, tym więcej otrzymamy: „Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą”. W tym sensie „temu, kto ma, temu będzie dodane”.

Kiedy oddajemy się słowu, odkrywamy, że wciąż otrzymujemy więcej.

Z drugiej strony „temu kto nie ma, pozbawią go nawet tego, co ma”. Jeśli nie podejmiemy wysiłku, aby usłyszeć słowo i otrzymać z jego bogactw, nasze duchowe zrozumienie tego słowa maleje, a nasza zdolność otrzymywania z jego bogactw może zostać osłabiona.

Nigdy nie możemy lekceważyć mocy słowa Pańskiego, ale dzisiejsza ewangelia przypomina nam, że jej moc jest mniej skuteczna, jeśli nie podejmiemy wysiłku, aby ją usłyszeć.

Święty Ignacy przestrzega, by nie zatrzymać się tylko na intelektualnym rozważaniu danych prawd wiary czy wydarzeń z historii zbawczej, co jawi się jako duże niebezpieczeństwo i co samo w sobie nie jest jeszcze modlitwą. Podkreśla, że nie obfitość wiedzy i rozważanie jej jest ważne, ale smakowanie i trwanie w obecności Bożej zadawala duszę (por. ĆD 2). Trzeba wiedzieć, że dla Ignacego czysta spekulacja nie jest modlitwą, dlatego kładzie tak silny nacisk na właściwą postawę serca na modlitwie (por. ĆD 32).

Takie rozważnie i rozmyślanie nad nimi ma duże znaczenie dla owocu, który z niego się zrodzi. A owoc ten jest w ścisłej relacji do osobistego pożytku duchowego, który można wyciągnąć: „Patrzeć i rozważać…. Potem wejść w siebie i wyciągnąć jakiś duchowy pożytek” (ĆD 116).

Dla Ignacego duchowym pożytkiem jest „zawstydzenie z powodu własnych grzechów”, „świadomość, kim się jest”, „zadziwienie z powodu odkrycia i poznania wielkiego Bożego miłosierdzia”, „pragnienie większej służby Bogu”, „większego zjednoczenia się z Jezusem w miłości i służbie”…

Modlitwa w takim razie jest trwaniem przed Bogiem, mając Go zawsze przed oczami.

W Chrystusie!+
Ivan


Photo by cottonbro from Pexels
Wytrzymałem. Zostałem złamany. Znałem trudności, zatraciłem się. Ale oto stoję, wciąż idąc do przodu, z każdym dniem coraz silniejszym. Nigdy nie zapomnę Chrystusa, który mnie wzmocnił i który mnie wyzdrowił.

Dziękuję Ci za przeczytanie mojego bloga. Z Bogiem+

Komentarzy

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *