Moje myśli

Dlaczego nie może być bez cierpienia?

Dlaczego Bóg, który miał dość myślenia o świecie, nie stworzył go w jednej chwili – dlaczego Bóg nie mógł uporządkować tego bałaganu swoją myślą, to co Adam zrobił? Po co wysyłać swojego Syna w ogóle? Dlaczego ten biedny żłób, cała presja i kłopoty, przez które przeszedł? Dramat krzyża, śmierci… A potem do faktu, że każdy z nas wejdzie w owoc tego odkupienia, jakiego dokonał dla nas Jezus – musimy znieść to, co stanie na naszej drodze w życiu.

Czy nie mogło to być prostsze, bardziej humanitarne, bardziej boskie?

Rzecz jest w miłości (znowu…). A miłość musi boleć. Trzeba to pokazać i kosztować tego, kto kogoś kocha. W przeciwnym razie nie da się jej zaufać; ponieważ po prostu nie istnieje. Bóg kochał świat tak bardzo, że zrobił dla niego wszystko – chociaż mógł zrobić inaczej. Kluczową sprawą dla naszego zbawienia nie jest mnogość cierpień Jezusa, ale Jego miłość, którą wyraził w sposób, który by wszystko zawiódł. To nie jest wspaniały krzyż, ale ukrzyżowana miłość na krzyżu. Dla Boga cierpienie nie było konieczne. Ale ponieważ to miłość – po prostu nie chciał tego w żaden inny sposób. Chciał, ponieważ nas kocha, solidaryzować się z nami we wszystkim. Aby wkroczyć w każdą naszą noc i śmierć – powiedzieć nam w każdej z naszych sytuacji: kocham Cię. Ponieważ tylko to, co/kto kochane, nigdy nie umiera. I tylko to zostało odkupione. Wierzyć w tę miłość, znaczy być zbawionym. I jest zaufana w taki sposób, że odwzajemniamy jej miłość. Znowu, na tej samej zasadzie: że to nas kosztuje i boli. Uwierz w miłość.

W Chrystusie!+
Ivan SJ


Photo by Alem Sánchez from Pexels

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *